Poezja z getta warszawskiego (w przekładzie)

jurandot_okladkaJakiś czas temu brałam udział w konkursie na przekład książki Jerzego Jurandota “Miasto skazanych” na język angielski. Co prawda nie wygrałam, ale ponieważ jestem dość zadowolona z mojego tłumaczenia i myślę, ze komuś może się przydać, publikuję tu fragment. Choć Jurandot miał wesołe usposobienie (był przede wszystkim satyrykiem), w tym wierszu przebijają tony tragiczne…

Całość książki zostanie opublikowana przez Muzeum Zydów Polskich pod tytułem “City of the Condemned. Two Years in the Warsaw Ghetto”. Oczywiście polecam i jestem ciekawa “oficjalnego” przekładu”.

Poniżej oryginał i mój przekład. Pierwszy raz tłumaczyłam na angielski tekst rymowany, zależało mi też, żeby zachować dziecięcy, prosty język i oddać dramatyzm opisanej sytuacji.

Józio [Little Joseph]

They used to call daddy “professor”
when he had pupils and played Bach, Beethoven and Mozart.
But that was back on Boduena street,
when he used to played in the Philharmonic so beautifully…

Today daddy isn’t a professor anymore,
because daddy with his violin through courtyards has to go
where they call him fiddler or something worse
and he plays the tango “Forget” or some movie waltz.

Józio picks up pennies to buy a piece of bread,
but daddy doesn’t even lay an eye them;
he collects them furtively because he knows
that daddy is ashamed of his little boy.

And one day they got thrown out
by a guardian of some courtyard.
“Too many beggars!” – he shouted madly
at the musician, Józio’s grey-headed daddy.

And daddy cried that day awfully, like a child.
Later on he became strange and didn’t want to go out.
But he didn’t cry. And he wasn’t angry.
And Józio was ashamed that he was so hungry.

Daddy didn’t go anymore with Józio to courtyards,
he stayed at home and played melodies from concert halls,
and though at home there was no bread,
he was happier than when he played the tango “Forget”.


Józio

Jurandot Józio

Leave a Reply